Dzisiaj chciałbym opowiedzieć historię wymyśloną przez Amira.

Opowiadanie zainspirowane fragmentem powieści "Chłopiec z latawcem" (dzięki niej autor - Khaled Hosseini - zdobył światową sławę).

W małej wiosce w Meksyku mieszkał pewien starzec o imieniu Puszek wraz ze swoją , niegdyś piękną, żoną Heleną. Mimo, że był bardzo biedny i ledwo utrzymywał bezdzietną rodzinę i dom, rzadko kiedy ktoś widział go smutnego. W osadzie był powszechnie lubiany i cieszył się uznaniem. Mężczyznę znali nawet niektórzy rabusie najeżdżający wioskę i kradnący zapasy żywności, głównie cebuli, którą pobliscy rolnicy hodowali. Znajomości te sprawiły, że starzec był jedynym człowiekiem w całym Meksyku, który nie został okradziony, chociaż miała w tym udział także jego biedota.

Pewnego dnia Puszek udał się na przejażdżkę pożyczonym koniem i zatrzymał na pobliskim wzgórzu. Te okolice znał od dawna. Z pagórka widać było rozległą, trawiastą równinę, aż po daleki horyzont. Wśród niewielkich kępek krzewów i drzew biegały gryzonie i dzikie psy. Także niewielka wioska, w której się wychował była doskonale widoczna. Ludzie powoli przemierzali uliczki, w sklepach i barach panował przepych, psy szczekały na przechodniów. W kuźni brzmiały dźwięki kutego metalu, z małych domków wydobywał się szary dym zakrywający częściowo błękitne niebo. W pobliżu starego tartaka bawiły się dzieci, a nasz bohater obserwował ukochaną wioskę. Nagle jego uwagę przyciągnął błysk światła dochodzący zza głazu. Puszek ruszył w tym kierunku. Promienie zachodzącego słońca odbijały się w małym kielichu. Mężczyzna podniósł go i schował do kieszeni dziurawych spodni. Wsiadł na konia i pojechał do domu, ponieważ poczuł zmęczenie, a cienie stawały się coraz dłuższe.

Następnego dnia starzec wstał z zapadającego się łóżka, gdy jeszcze nie zdążyło wzejść słońce. Chwycił kielich, przebrał się i poszedł do jubilera, aby ten wycenił wartość znaleziska. Kiedy wychodził z domu otarł pomarszczone ramię o wystający ze ściany gwóźdź. Na jego ręce pojawiła się podłużna rana, a z ciemnych oczu Puszka poleciała lśniąca w lekkim świetle wschodzącego słońca łza. Spadła do kielicha i wtedy stało się coś dziwnego. Otóż łza zaczęła magicznie świecić i w tej chwili na dnie naczynia pojawiła się okrągła perła.

Po paru dniach mężczyzna wymyślił sposób, aby ronić łzy i otrzymywać drogocenne perły. Codziennie nacinał sobie lekko rękę ostrymi narzędziami.

W ten sposób, po paru tygodniach miał już stosik pereł. Nikomu jednak nie mówił o swoim odkryciu, nawet żonie, która wypytywała się męża o źródło ran na jego ciele. On jednak zawsze wymyślał wytłumaczenie typu: "Armia szczurów zalęgła się w naszej piwnicy" albo "Ostatnimi czasy dzikie psy dają o sobie znać".

Puszek bogacił się coraz szybciej ,zarówno pod względem pereł, jak i chciwości. Jednak pewnego dnia, kiedy stos drogich kamyków ledwo mieścił się w piwnicy, starzec popadł w chorobę spowodowaną infekcją naciętych ran. Jego żona poczęła się niepokoić o pogarszające się zdrowie męża i pewnego wieczora ruszyła do miejsca, w którym Puszek ukrywał skarby, aby przynieść leczące specyfiki. Kiedy zniknęła w podziemiach rozległ się krzyk:

- Co to ma znaczyć?!

- Czemu tak krzyczysz? - zapytał Puszek, schodząc do żony

Lecz w chwili, gdy zauważył górę pereł zrozumiał, że jego skarb został odkryty. Nie do końca wiedząc co robi, chwycił nóż spoczywający w jego kieszeni i wbił go Helenie w pierś aż po rękojeść. Kobieta po raz ostatni zobaczyła oczy męża, w których widać było teraz ogień, chciwość i szaleństwo. Zanim upadła, Puszek chwycił ją w pasie i razem ze zwłokami żony, wszedł na górę pereł. Jednak w tym momencie opamiętał się i zrozumiał co robił przez ostatnie tygodnie. Zaślepiła go chciwość, przez co doprowadził do swojej groźnej choroby oraz do śmierci ukochanej. Zaczął rzewnie płakać do kielicha, z którego sypały się drogie kamienie. Po krótkim czasie starzec dostał gorączki i upadł na perły. Począł mieć halucynacje, mdłości, widział swoją żonę wśród aniołów. W końcu choroba doprowadziła go do śmierci.

Autor opowiadania:
Sebastian Piwko 1e

Ostatnia aktualizacja tej strony: 2012-03-16 00:03

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Gimnazjum Nr 1 w Raszynie.

Projekt i wykonanie: Aneta Kędziora